Włochy – bardzo krótki przewodnik

Niby wszyscy przynajmniej trochę znają Włochy. Czy naprawdę? Przecież mafia, camorra, pizza, makarony, festiwal w San Remo i włoska piosenka, Neapol, Rzym to nie wszystko. Dlatego dobrze wiedzieć więcej i zwiedzić kraj szerzej niż tylko najbardziej znane miasta. 

Na osobną wizytę z pewnością zasługuje Watykan, któremu z tego powodu nie poświęcimy tutaj czasu i miejsca. Sam Rzym to przecież nieporównanie więcej. Stolica państwa to miejsce niezwykłe, nasycone specyficznym klimatem, którego nie da się opisać, to trzeba raczej zobaczyć i doświadczyć na własną rękę. Wieczne Miasto kusi: zabytkami (Koloseum, katakumby, Zamek Anioła, Kapitol, Fontanna Di Trevi, Pole Marsowe, starożytna Via Appia i niezliczone inne obiekty), wspaniałymi restauracjami, stadionami, festiwalami, życiem nocnym. Spokojnie można zaryzykować stwierdzenie, że jeden z urlopów zasługuje na to, by w całości spędzić go w Rzymie. 

Elementem Włoch, o którym zbyt często zapominamy jest przyroda, szczególnie ta obecna w parkach narodowych. Szczególnie warto odwiedzić trzy z nich: Parco Nazionale d’Abruzzo, Parco Nazionale dello Stelvio, Parco Nazionale Gran Paradiso. Każdy z nich ma swoją specyfikę, jest niezwykle malowniczy, a zdjęcia stamtąd to prawdziwa poezja obrazu, której nikt nam nie odbierze. 

Na osobne omówienie zasługują wyspy – Sycylia (o której nie bez uzasadnienia mówi się, że przypomina państwo w państwie), Capri, Lampedusa, Vulcano, Elba, Ischia. Znacznie się od siebie różnią, mają  nieco inny klimat, kuchnię, koloryt lokalny. krajobraz. 

Ostatnie na liście są trzy szczególne miasta: poprzetykana siecią kanałów pełna zabytków Wenecja (między innymi Most Westchnień, Pałac Dożów, Pałac św. Marka, Synagoga Hiszpańska, dzwonnica św. Marka, most Rialto) fantastyczna wizualnie Florencja i nieco bardziej skromna Werona.  

A przecież Włochy to jeszcze wiele więcej: niesamowite muzea i galerie, szlaki górskie, klasztory i eremy, zamki, zapachy, przyroda, mieszkańcy, trunki, formuła 1, Alpy, narty, opera, karnawał… 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *